
W 1983 roku we Włoszech narodziła się idea, która brzmiała prawie jak oksymoron – weekendowa elegancja. Jak pogodzić wyrafinowanie z niedbałym urokiem wolnych dni? Max Mara postawiła na odpowiedź w postaci Weekend, linii, która miała udowodnić, że styl nie znika, gdy zdejmujemy szpilki i wyjeżdżamy na weekend.
Dlaczego akurat teraz o tym mówimy?
Bo Weekend Max Mara właśnie świętuje 10-lecie swojej ikony – torebki Pasticcino (tak, tej z 2016, która zrobiła furorę). Kampania SS 2026 “A Weekend on the Road” z Majorki pokazuje, że marka nie żyje wspomnieniami. Obroty Max Mara Fashion Group przekraczają 1,9 miliarda euro, obecność w 105 krajach – to nie jest niszowy eksperyment, to globalny lifestyle.

Canasta, Pasticcino, kapsułowe współprace artystyczne (o których za chwilę)… Lista flagowych produktów rośnie, ale fundament pozostaje ten sam: włoskie rzemiosło spotyka się z duchem spontaniczności. Nie trzeba być elegancką całą dobę, ale kiedy już się ubierasz na weekend, równie dobrze może to wyglądać świetnie.
Co stworzyło ten fenomen? Jak linia casual stała się ikoną? Zacznijmy od początku, od włoskiego kontekstu lat 80.
Korzenie marki Max Mara i powstanie linii Weekend
Achille Maramotti założył grupę Max Mara w 1951 roku w Reggio Emilia, kontynuując rodzinną tradycję krawiectwa sięgającą XIX wieku. Jego wizja? Demokratyzacja luksusowej mody poprzez gotowy ubiór wysokiej jakości, który nie wymaga kilku przymiarek u krawca. W latach 50. i 60. mainline stawiał na elegancję formalną: płaszcze (legendarny 101801 z 1981 roku autorstwa Anne Marie Beretty) i garnitury dla kobiet budujących karierę.
Dlaczego 1983 przyniósł linię Weekend?
Otóż w początkach lat 80. coś się zmieniło w stylu życia europejskich kobiet. Pracowały w biurach od poniedziałku do piątku, ale w weekendy chciały wyglądać dobrze bez sztywnej formalności. Maramotti dostrzegł tę lukę: potrzeba była marka, która łączy elegancję z praktycznością outdoorową. Coś na wyjazd za miasto, spacer po parku, lunch w kawiarni. Nie business, ale też nie dres.
I tak w 1983 uruchomiono Weekend by Max Mara z hasłem “beyond fashion and seasons”. Lżejsze tkaniny niż w mainline, mieszanie formalnego swetra z cargo spodniami, kolory inspirowane naturą zamiast biurowej czerni.

Pierwsze kategorie produktowe
Startowa kolekcja obejmowała kapsułę typowo weekendową:
- Trencze (lżejsze od formalnych płaszczy 101801)
- Puchówki i kurtki outdoorowe
- Spodnie typu chino i cargo
- Koszule w kratę i paski
- Dzianiny w burgundach, khaki, beżach
Kategorie te tworzyły garderobę na “wolny czas z klasą”, jak pisano w ówczesnej prasie. Nieźle jak na początek, prawda?

Od supermodelek do lifestyle’u: ekspansja i transformacja (1990-2015)
Przełom lat 80. i 90. zmienił sposób, w jaki Weekend Max Mara opowiadał swoją historię. Marka przestała mówić tylko o ubraniach, zaczęła tworzyć narrację wokół niezależnej kobiety z walizką i duchem przygody.
Supermodelki i duch podróży
Linda Evangelista, Isabella Rossellini, Amber Valletta, Karen Elson. Kampanie z lat 90. nie sprzedawały swetrów czy płaszczy, sprzedawały styl życia. Kobiety w obiektywie Weekend Max Mara miały ten specyficzny wyraz twarzy: gotowe na wszystko, bez zbytniego wysilania się. Hasło “wanderlust” przewijało się przez każdą lookbook, choć wtedy jeszcze nikt tak tego nie nazywał.
“Weekend to nie tylko ubrania. To sposób patrzenia na świat, w którym podróż jest stanem umysłu, nie tylko punktem na mapie.”
Estetyka kampanii łączyła włoską elegancję z pewną swobodą. Nie było tam sztucznego glamouru, tylko naturalne oświetlenie i zdjęcia robiące wrażenie, jakby modelki faktycznie gdzieś jechały.
Flagowe salony i język wnętrz
2000 rok przyniósł pierwszy flagowy butik w Bolonii. Działa do dziś, co samo w sobie coś mówi. Wnętrza Weekend Max Mara stworzyły osobny język wizualny:
- ciepłe drewno i jasne boazerie
- cementowe płytki w skandynawskim tonie
- tapety z motywami ogrodowymi
- meble wyglądające jak przyniesione z domu, nie z korporacyjnego katalogu
Sklepy miały przypominać apartament przyjaciółki z dobrym gustem, nie luksusowy showroom. Retail stał się częścią lifestyle’u, nie tylko punktem sprzedaży.

2014 roku marka uruchomiła “Weekend New Life“, kolekcję z materiałów pochodzących z recyklingu. Nic głośnego, po prostu naturalna ewolucja marki, która zawsze szanowała rzemiosło i długowieczność produktów.
DNA wzornicze i ikony: Pasticcino, Canasta, sylwetki
Weekend Max Mara od zawsze stawiał na rozwiązania, które mają sens w praktyce. Lżejsze wełny i bawełny zamiast ciężkich kamelowych płaszczy, techniczne shell’e odporne na zmienną pogodę, pikowania zapewniające ciepło bez sztywności. Sylwetki budowane są wokół idei mobilności: kroje kokoon, ściągacze w talii i rękawach, kaptury ukryte w kołnierzach. Wszystko da się złożyć i spakować do weekendowej torby, co akurat ma sens.
Pasticcino i Canasta: dwa różne charaktery
Pasticcino (debiut 2016) to dosłownie “małe ciastko” po włosku. Nazwa nawiązuje do dziecięcej radości, ale torebka została przemyślana bardzo dorosłe: błyszcząca nappa, miękka konstrukcja, rozmiary od mini do shopping bag. Działa równie dobrze przy dżinsach o dziesiątej rano, co przy sukience wieczorem.
Canasta to z kolei płaszcz, który stał się płótnem do twórczych wariacji. Gabardyna hydrofobowa, często odwracalna (dwie stylizacje w cenie jednej), krój pozwalający na warstwowanie. Marka traktuje ten trencz jak coś w rodzaju archiwum: co sezon nowa wersja, czasem z niespodziewanym detalem.
| Ikona | Kluczowa cecha |
|---|---|
| Pasticcino | miękka nappa, dzień i wieczór, wielozadaniowość |
| Canasta | gabardyna wodoodporna, odwracalność, kreatywne reinterpretacje |
Praktyczny case off-duty chic? Canasta w beżu plus proste dżinsy plus Pasticcino w czerni. Trzy elementy, zero wysiłku, efekt jakby ktoś wiedział, co robi. I najczęściej wie.
Współprace i kapsuły: artyści, projektanci, dialog z modą
Weekend Max Mara od lat traktuje współprace jak laboratorium nowych pomysłów. Nie chodzi tu o jednorazowe kampanie, ale o rzeczywistą wymianę między światem mody a sztuką czy designem, która dodaje koloru ustalonemu DNA marki.

Signature Capsule: sztuka do noszenia
Program Signature Capsule to właśnie taki eksperyment. Każda edycja zaprasza artystów, żeby przepracowali ikoniczne modele marki, głównie trencz Canasta. Na wiosnę 2026 wystartował projekt “A Weekend with an Artist”, którego kuratorem został Francesco Bonami. Pięć artystek dostało wolną rękę i każda stworzyła swoją wersję kultowego płaszcza:
- Victoria Kosheleva pokryła beżowe płótno malowanymi motywami roślinnymi
- Shafei Xia naniosła akwarelowy obraz kobiety w tygrysa
- Paola Pivi dodała kolorowe, tęczowe pasy
- Tschabalala Self stworzyła kompozycję Infinity Flowers na żółtym lakierze
- Tai Shani pokryła czarny winyl wzorem kotów
Efekt? Ubrania, które są jednocześnie wearable art i komentarzem do samej idei garderoby kapsuły. Debiut kolekcji odbył się podczas Milano Fashion Week i pokazał, że “dialog między sztuką a codziennością noszenia” brzmi poważnie, ale wygląda naprawdę dobrze.
Partnerstwa, które poszerzają funkcję
Poza artystami Weekend Max Mara łączy siły z markami i projektantami. Z Sebago powstał penny loafer Dan, z Giuliva Heritage kapsuła “Fine Settimana”. Wcześniej byli: Lucy Hale (AW24/25), Alek Wek (2021), Lucinda Chambers z linią Re-Find opartą na upcyklingu, Gabriella Karefa-Johnson (SS22) czy Patricia Urquiola. Każda taka kolaboracja przynosi coś innego: buty poszerzają ofertę akcesoriów, upcykling wpisuje się w zrównoważony trend, nazwiska gwiazd zwiększają rozpoznawalność. Wszystko to sprawia, że marka nie stoi w miejscu, choć jej formy zostają niezmienne.
Weekend Max Mara dziś: rynki, ceny i miejsce w grupie
Weekend Max Mara dzisiaj to marka obecna w 105 krajach (dane całej grupy Max Mara), z ponad 160 salonami single-brand dedykowanymi wyłącznie linii Weekend, plus punkty sprzedaży w domach towarowych. W 2023 roku otwarto nowy butik w Mediolanie przy Corso Vittorio Emanuele II, a pierwszy wolnostojący salon w Ameryce Północnej pojawił się w South Coast Plaza już w 2016. Sieć rośnie stabilnie, bez nadmiernej ekspansji.

Gdzie kupić i za ile: realia 2025-2026
Płaszcze Weekend Max Mara kosztują około 450-1 100 euro, czyli mniej więcej 30-50% taniej niż w linii głównej (tam ceny startują od 2 400 euro). To segment określany jako “quiet luxury” w przystępniejszej wersji, bardziej casualowy, ale ciągle w wysokim standardzie materiałowym i konstrukcyjnym. Kampanie ilustrują tę filozofię: FW 2025 “Scandinavian Diary” opowiadał o minimalistycznym stylu życia, a SS 2026 “A Weekend on the Road” (Majorka) o spontaniczności i lekkości. Bez wielkich narracji, raczej atmosfera i konkretny produkt.
Pozycjonowanie w rodzinie Max Mara
Max Mara Fashion Group generuje obrót rzędu 1,9 miliarda euro (ostatnie samoopublikowane dane), a kanał online (maxmara.com, obejmujący wszystkie linie) osiągnął 87 milionów dolarów w 2024 roku. Weekend stanowi jedną z kilku podlinii, ale od lat utrzymuje najwyraźniejszą tożsamość poza mainline. Nie konkuruje bezpośrednio z linią główną, raczej ją uzupełnia, oferując codzienny szyk osobom, które nie potrzebują wieczorowej elegancji, ale oczekują jakości i przemyślanego designu.
Poza sezonami, bliżej życia
Weekend Max Mara zbudował swoją pozycję nie przez przypadek, ale dzięki temu, że zrozumiał coś fundamentalnego: moda casual nie musi być nudna, żeby była wygodna. Kiedy włoska precyzja spotyka się z codziennym życiem, powstaje coś więcej niż ubrania. Powstaje sposób bycia, który nie wymaga od nas ciągłego wybierania między stylem a realnością.

Co ciekawe, marka udowadnia, że można pozostać wierne swoim korzeniom i jednocześnie ewoluować. Ta równowaga między dziedzictwem MaxMara a świeżością podejścia to właśnie sekret, który sprawia, że Weekend działa zarówno w Mediolanie, jak i w Warszawie.
I właśnie o to chodzi. Nie o rewolucję w garderobie, ale o mądrą ewolucję tego, co nosimy każdego dnia.